5 nawyków, dzięki którym gram ponad 100 imprez rocznie:

Verossi: Znasz to uczucie, kiedy siadasz sobie do pewnego zajęcia, które masz już w miarę nieźle opanowane i przypominasz, jaki progres zrobił się przez te wszystkie lata? Spójrz chociażby na pozornie tak intuicyjne rzeczy jak mnożenie, zrobienie obiadu czy korzystanie z komputera. Myślę, że praktycznie każdy z nas radzi sobie bez większego problemu. Warto spojrzeć z tej perspektywy, że kiedyś w sumie musieliśmy się trochę nagłowić, żeby poradzić sobie z takimi zadaniami. Naprawdę, bardzo podobnie jest ze wszystkim. Widzisz, często się mawia, że praktyka czyni mistrza, także jak odnieść się do branży DJ? Oto 5 nawyków, dzięki którym zacząłem grać ponad 100 imprez rocznie:

W 2017 jako DJ zagrałem ponad 110 imprez!Verossi i statystyka sumy imprez w skali rocznej

1. Systematyczność

Zajebiście ważny nawyk, bez którego nie osiągniesz nic. Nie zrobisz formy, nie zdasz szkoły na piątkach, nie zrobisz kariery, nie zostaniesz porządnym DJem. Miałem z tym duży problem i w sumie dalej mam, jeżeli chodzi o inne rzeczy, aczkolwiek w kwestii muzycznej mega się poprawiłem. Bardzo ważne jest, by być na bieżąco ze wszystkim – przecież kochasz muzykę, powinieneś trzymać się powiewu świeżości. Pracujesz cały czas nad kreowaniem swojej marki osobistej i dzięki temu zyskujesz efekty w postaci nowych relacji, nowych imprez, pierwszych koncertów poza Twoim miastem. To naprawdę działa. W 2015 roku zacząłem systematycznie kreować swój branding. Nie miałem pojęcia o niczym i przyznaję się, że obecnie też nie jestem ekspertem – ale 100% pasji napędza do działania, a przede wszystkim działanie pozwala Ci osiągnąć efekty.

2. Zacznij działać, czyli przełamywanie oporów

Prosty temat – jak nie zaczniesz, to nic nie zrobisz. Przez bardzo długi czas miałem problem z wypuszczaniem swojej muzyki – a bo to za słabe, a bo to miks niedobry, a to się ludziom nie spodoba – KONIEC. Podjąłem ryzyko i bez żadnego zastanowienia, bez promowania – dałem o sobie poznać światu, że marka Verossi zaczyna robić muzykę. Wiem, że nie ma tutaj perfekcji – ale działając, próbując, w końcu udało mi się zrobić track, z którego czuję się szczerze dumny.

Efekty przychodzą z czasem, próbuj, idź po omacku, szukaj rozwiązań, ale działaj. Bez tego nie ruszysz.

3. Pozwól ludziom dowiedzieć się o Tobie

Co prawda najgorsze, co możesz zrobić, to podejść do grupki ludzi i powiedzieć “Hej, jestem Verossi, wiecie, że jestem didżejem?”. Bycie osobą komunikatywną w tej branży to podstawa. Musisz zwrócić uwagę na to, że w ogromnej mierze Twój sukces leży w rękach innych ludzi, ale przede wszystkim w Twoich. Daj się poznać ludziom, budując luźne, ale ciepłe, ludzkie relacje staniesz się lubianym gościem. A gość, który jest lubiany, ma większe szanse na zostanie cenionym DJ’em nawet, jeżeli jego umiejętności nie są na tyle wysokie.

Od jakiegoś czasu buduję społeczność na Facebooku, w której zrzeszam DJów zarówno początkujących, jak i zaawansowanych, abyśmy wspólnymi siłami mogli budować markę osobistą na rynku. Działam w takich grupach zarówno w Polsce, jak i międzynarodowo, stąd przede wszystkim buduję kontakty. Bardzo prosty przykład – miałem mieć dużą imprezę w Cieszynie, przy granicy z Czechami. Pomyślałem sobie, że skoro mam przejechać całą Polskę wzdłuż, to przy okazji odwiedzę Czechy, spróbuję tego piwa, knedli oraz dziczyzny.

Jako, że działam w wyżej wymienionych grupach i poznałem mnóstwo ludzi, z którymi wyznaję zasadę “poznajmy się jak ludzie, żyjmy razem jak ludzie to i pogramy kiedyś jak ludzie”, zasugerowałem moim czeskim znajomym, że odwiedzam Pragę i fajnie by było kogoś spotkać na piwo czy obiad. Uwierzcie, było co robić, nikt się nie nudził, nawet właśnie w ten sposób zagrałem pierwszą imprezę w Czechach. Można? Można, wystarczy być człowiekiem wobec innych i pozwolić ludziom dowiedzieć się o sobie. Chciałbyś dołączyć do tej społeczności? Zapraszam 🙂

KLIKNIJ TUTAJ, aby przejść do mojej grupy!RAZEM MOŻEMY ZNACZNIE WIĘCEJźródło: http://fortheloveof.style/

4. Powiedz definitywnie “STOP” negatywnym ludziom i zachowaniom 

Przez ostatnie lata zauważyłem więcej negatywnych odczuć u “wschodzących” didżejów niżeli pozytywnych. To dziwne, aczkolwiek jest to jeden z głównych powodów, dla których (nazwijmy sprawy po imieniu, bo sam taki byłem) DJe niskiego szczebla nie osiągają sukcesów w branży i na tym się kończy.

Rzućmy przykładem :

Ludzie bardzo często narzekają, że kluby w *wprowadź miasto/państwo* nie bookują takich DJów jak oni, bo liczą się znajomości.
Czy PRZYNAJMNIEJ odezwali się do wszystkich klubów w kraju? Nie, nie odezwali. Owszem, jest ich dużo, a wiele osób się poddaje zanim chociaż spróbuje.

Na mojej grupie społecznościowej dla DJów staram się właśnie rozwinąć powyższe tematy.
Jeżeli znasz chociaż jednego aspirującego DJ’a, który Twoim zdaniem naprawdę robi robotę, DODAJ GO do tej grupy właśnie TERAZ.  Definitywnie, od kiedy odrzuciłem wszelkie negatywne podejścia do swojego działania, ale także przestałem się otaczać ludźmi, którzy mi odradzali wszystkiego, zacząłem osiągać znacznie wyższe efekty – pierwszym z nich był wyjazd na 2 tygodnie do Hiszpanii, gdzie grałem imprezy na basenie.Odrzucenie negatywnych zachowań pozwoliło mi pojechać m.in. do Hiszpanii

Verossi, Lloret de Mar

5. Verossi, inwestuj w siebie!

Szczęściu trzeba dopomóc, dlatego bardzo istotne jest, żebyś schował swojego “wewnętrznego Janusza” do kieszeni i zaczął w siebie inwestować. Oczywiście byle z głową, bo nie sztuką jest wpakować kupę kasy w coś, co Ci się nie zwróci. Wiedza jest jednym z najważniejszych, jeżeli nie najważniejszym czynnikiem. Warto poczytać o ekonomii, o psychologii w biznesie, o budowaniu relacji, ale także o sprawach technicznych. Będąc DJ’em, musisz znać się nie tylko na puszczaniu muzyki, ale także miksowaniu. Ba, w obecnych czasach musisz sam w dużej mierze dbać o swoje social media, marketing, stronę WWW, grafiki, układanie tras, organizację bookingów, czy kwestie prawne. Musisz brać pod uwagę wszystko i uwierz – warto dołożyć trochę grosza i wypić te 20 piw mniej w miesiącu, dołożyć do książki czy sprzętu i robić progres niż się bujać oraz narzekać, że nic nie wychodzi.Rafcio w wieku 19 lat klepie pierwsze imprezy jako rezydent

Verossi, rok 2012, 19 lat – fot. Adam Kazberuk

Kiedy miałem 18 lat, kupiłem sobie pierwszy setup. Nie był wypasiony, ale pozwolił mi mega pokornie uczyć się techniki – przegrałem na nim setki godzin, dzień w dzień trenując, aby wypracować taką technikę, jak obecnie. Wiele mi jeszcze brakuje, ale takiego feelingu nie ma nikt 🙂

Sprawiało mi to ogromną radochę i owszem – popełniałem mnóstwo błędów, w większości przypadków nie wiedziałem, co się z czym je. Do czasu, kiedy nie zacząłem inwestować w siebie.

Verossi @ Ultra Europe 2018, fot. Pavel KunaVerossi na Ultra Europe 2018, 25 lat, fot. Pavel Kuna

Jeżeli uważasz, że ten wpis chociaż w 5% dał Ci nowe wnioski, refleksję, cokolwiek – proszę, daj mi o tym znać. Naprawdę to świetne uczucie wiedzieć, że to co robisz w swoim życiu, ma jakiś sens.

~Verossi

P.S: W sierpniu właśnie zagram swoją 450 imprezę w życiu – w tym w ponad 100 miejscach w 4 różnych krajach. Wiem, że z perspektywy 8 lat doświadczenia nie jest to dużo, ale cholernie się z tego powodu cieszę. Co raz bliżej do pierwszego tysiąca 🙂